fbpx
KrajeSzkocja

The North Coast 500 – informacje praktyczne

Tym razem trochę suchych faktów odnośnie trasy The North Coast 500 i warunków okołodrogowych północnej Szkocji. Na końcu znajdziecie też kilka foto-porad, a jeżeli macie ochotę na więcej to zapraszam na relację okraszoną mnóstwem malowniczych widoków tu i tutaj :)

Pakiet informacji z drogi

  • Zachodnio-północna część trasy zajmuje najwięcej czasu ze względu na piękne widoki, jak i drogi, które często są szerokości pojedynczego samochodu z miejscami do mijania co ok. 200 metrów.
  • Drogi choć wąskie z reguły są dobre, na niektórych odcinkach bywają dość kręte.
  • Na całej trasie (oprócz odcinka Wick-Iverness) dużo publicznych toalet. Niemal w każdym miasteczku (większym niż pięć domów na krzyż), przy każdym centrum turystycznym i niektórych punktach widokowych znajdziecie darmowy kibelek.  Nawet ci z bardzo małym pęcherzem nie powinni narzekać.
  • Odwrotnie ma się rzecz ze stacjami benzynowymi. Jak macie pół baku i stację na horyzoncie to tankujcie. Benzyna na tych drogach schodzi szybciej niż Wam się wydaje, a stacje są niczym oaza. Nie dość, że rzadko to czasem jeszcze fatamorgana.
  • Owce, owce i jeszcze raz owce. Najgorsze są te o skłonnościach samobójczych. Jeżeli na kolację nie planujecie baraniny, uważajcie na to, co wam włazi pod koła.  Najbardziej zaowczony kawałek to ten od Ullapool do Wick, czyli jedyne 250 km.
  • W punktach informacji turystycznej warto poszperać wśród ulotek. Można znaleźć fajne mapki, szlaki destylarni, bądź inne przydatne informacje o okolicach. Darmowe! Takowe są też na tzw. services, czyli dużych stacjach benzynowych w południowej części Szkocji i całej Anglii.
  • Noclegi to temat rzeka. Możliwości jest sporo, choć przyznaję, że łatwiej będzie tym mniej wymagającym. Jest nieco hoteli i hosteli, ale znacznie większy wybór lokalizacji znajdziecie wśród kwater B&B (bed & breakfast). Trzeba jednak zaznaczyć, że ścisła północ nie obfituje w mnogość tego typu przybytków i lepiej zarezerwować je wcześniej, bo na miejscu może być problem. Większość, czyli jakieś 90% takich miejscówek, które mijaliśmy dość jasno obwieszczały na tabliczkach, iż na łóżko nie ma szans.
  • Za to dla wielbicieli obcowania z naturą nawet podczas snu, mam dobrą wiadomość. Cała Szkocja to raj dla namiotów! Rozbić się można niemal wszędzie, a i z ogniskiem ( byle rozsądnym) problemów również nie będzie. Jedynym może się okazać znalezienie drewna, ale to inna bajka. Inna opcja to campingi z prysznicami i innymi wygodami, których też jest pod dostatek.
  • Ciekawym rozwiązaniem są też Bothies, czyli tamtejsze chatki górskie. Jest to coś w rodzaj darmowego schroniska o bardzo różnym standardzie i wielkości. Czasem znajdziecie tam kominek, wychodek, a nawet jakieś materace, a czasami jest to jedynie i aż, dach nad głową oraz wnętrze pełne opowieści. Chatki były budowane z myślą o pasterzach, myśliwych i  strudzonych wędrowcach, więc nie spotkacie ich przy drodze.

Dokładne lokalizacje, wyposażenie i zasady bothies znajdziecie na tej stronie.

(podczas okresu polowań, część chatek zostaje wyłączona z użytku)

 

Książka o chatkach bothies
Książka z dokładnym opisem wszystkich szkockich Bothies
  • Ogniska…  o ile nie stwarzamy zagrożenia i nie przeszkadzamy miejscowym, możemy pichcić. Trzeba jednak pamiętać, że samowolne ścinanie drzew jest w Szkocji nielegalne (podobnie jak zrywanie wrzosów, które są pod ochroną!), a w niektórych regionach zapałka może okazać się jedynym drewienkiem jakie znajdziemy w okolicy. (Hamakowcy, to też dla Was!) My po którymś z kolei bezowocnym poszukiwaniu najmarniejszej, suchej gałązki, kupiliśmy trochę drewna po drodze. Przydało się.
  • Szkocka pogoda to pogoda w kratę. Dosłownie. Nie sugerujcie się prognozami pogody. I tak się nie sprawdzą.  Czasem słońce, czasem deszcz. Tak po bollywoodzku. Z informacji od autochtonów wynika, że maj-czerwiec jest najstabilniejszy pogodowo i najsłoneczniejszy. Zimna z kolei nie tak straszna jak ją malują. Na samej północy częściej niż śnieg, pada deszcz.
  • The North Coast 500 to pętla. Czy wędrować wraz ze słońcem od wschodu na zachód, czy odwrotnie? Oto jest pytanie. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję i taką też polecam tym wszystkich, którzy mają ograniczony czas podróży. Zachód jest niezaprzeczalnie piękniejszy i gwarantuję, że będziecie zatrzymywać się znacznie częściej niż zakładaliście. Lepiej dać sobie ten dzień, czy dwa ekstra po tej stronie i potem przyśpieszyć na wybrzeżu wschodnim, niż zbyt długo zwlekać nad przystawką (wschód) i nie mieć potem czasu na danie główne (zachód). Jeżeli jednak macie tyle czasu ile dusza zapragnie to równie dobrze możecie zacząć od wschodu i delektować się rosnącym pięknem. Kiedy stwierdzicie, że ładniej już być nie może, trach! I znowu trzeba zbierać szczękę.
  • Highland Midge, czyli szkocki wampirek wielkości 1-2 mm, który nie daje żyć. Meszka występująca wyjątkowo stadnie w niemal całej północnej Szkocji. Jej ulubione okolice to zazwyczaj te najbardziej malownicze,  czyli jeziora, rzeki, mokradła. Nie lubi wiatru i niskiej temperatury. Dym z ogniska jej nie rusza, boi się tylko i wyłącznie porządnego środka DEET.

Na stronie smidgeup znajdziecie mapkę, która pokaże aktualny stopień zagrożenia  tymi małymi potworkami

  • Na John o’Groats znajdziecie tyle sklepów z pamiątkami i ile dusza zapragnie, ale coś za coś. Ceny są tam wyższe, niż w innych miejscach, zwłaszcza piękna biżuteria wytwarzana z wrzosów. Z moich obserwacji wynika, że korzystniejsze ceny są na zachodnim wybrzeżu.

Foto porady

  • Co? Przede wszystkim krajobrazy i dzika przyroda.
  • Kiedy? Zawsze. Choć to zależy jaki klimat chcemy uzyskać. Zimą będą to surowe krajobrazy dalekiej północy z licznymi, zamarznietymi jeziorami. Jeżeli Wam sie poszczęści to jest nawet szansa na zorzę polarną! Jesienią i wczesną wiosną monochromatyczne ujęcia ośnieżonych szczytów i brunatnej ziemi.  Między sierpniem, a wrześniem ujrzycie niesamowity wybuch kolorów i hektary klimatycznych wrzosowisk. Wczesnym latem ( maj-czerwiec) będziecie mieli największe szanse na widowiskowe wschody i zachody słońca, ze względu na najładniejszą pogodę.
  • Pogoda jest tu zmienna i na to trzeba się przygotować. W jednej chwili może świecić słońce, a za godzinę lunąć rzęsisty deszcz. Plus jest taki, że zarówno w słońu, jak i w deszczu Szkocja jest wdzięcznym tematem do fotografowania. Po prostu nie można się za bardzo nastawiać na „złote godziny” i tak dalej…  Panuje zasada „Bierz co jest i ciesz się, że jesteś w Szkocji!” ;)
  • Przy bezchmurnym niebie jest to świetne miejsce do astrofotografii.  Przy odrobinie szczęścia ( raczej zimą) można upolować nawet zorzę polarną! Monitorować szanse można stronie.
  • Foki szczenią się w listopadzie i wtedy jest też najlepszy czas do ich fotografowania.  Szukajcie bardziej odludnych części wybrzeża i pstrykajcie z odpowiedniej odległości. Nikt nie lubi jak mu się z butami włazi do kołyski.
  • Maskonury większość swojego życia spędzają na morzu, więc największa szansa na sesję to marzec-kwiecień, czyli okres lęgowy w którym gniazdują na zboczach skał. Fotografując te urocze, acz ciężko uchwytne ptaszki, uważajcie gdzie stąpacie, bo maskonury lubią drążyć norki i może wam się osunąć nie tylko noga, ale i całe zbocze.
Tags: