fbpx
AktywnieFotografiaHiszpaniaKrajePorady

La Palma w obiektywie – poradnik plenerowy

Co ja tu będę owijać w bawełnę. Na dobrą sprawę mogłabym określić La Palmę jednym zdaniem. Fotograficzny raj. I to naprawdę byłoby wszystko. W dodatku ani trochę nie przesadzone. Byłam w wielu zachwycających miejscach, a jeszcze więcej na pewno dopiero przede mną, ale takiej różnorodności krajobrazowej na tak niewielkim skrawku ziemi w życiu bym się nie spodziewała. La Palmę zwiedza się za równo poziomie jak i w pionie i tak też kształtują się tam plenery. W ciągu pół godziny możesz znaleźć się w zupełnie innej przestrzeni. Niech Cię nie zwiedzie jej skromne 706 km². Mimo, że wyspę objechać można w jeden dzień, nawet dwa razy, to spokojnie można by tam spędzić miesiąc nie nudząc się ani przez chwilę. Zwłaszcza z aparatem!

Poniżej przygotowałam dla Was krótką prezentację charakterystyki klimatu i plenerów, które oferuje La Palma. Widzieliście gdziekolwiek taki mix? Bo ja nie…

1. Z głową w chmurach, czyli poczuj się jak bóg Olimpu!

Przede wszystkim chmury. To najpiękniejszy, a jednocześnie najtrudniejszy temat na La Palmie. Wyobrażasz sobie teraz leniwe obłoczki pływające Ci nad głową? A figa! Tam chmury są wszędzie, otaczają Cię… Przepływają pod stopami, niespodziewanie zasnuwają niepokojącą mgłą z której tu i ówdzie wyłaniają się strzępy realnego świata. Przetaczają się nad górskimi szczytami, niczym wielka fala tsunami lub wzbijają się tuż nad oceanem, by zaraz wedrzeć się w głąb lądu. Widzieliście kiedyś wodospad z chmur? Tam możecie to zobaczyć…

To jedno z tych zjawisk, które są bardzo charakterystyczne dla La Palmy. To co chmury potrafią tam wyprawiać… powiem tak, niejednokrotnie zatrzymywaliśmy się po drodze tylko po to, żeby ze szczęką w okolicach kostek, podziwiać ten spektakl. Czasem nawet nie wyciągałam aparatu, bo wiedziałam, że nie mam szans uchwycić tego ogromu i piękna.

A teraz trochę naukowego przynudzania, byście mogli lepiej zrozumieć czego możecie się na  tej chmurnej La Palmie spodziewać. Po pierwsze jest to najwyższa wyspa świata ( 2426 m n.p.m), więc trochę nad ten poziom morza jednak wystaje. Jednocześnie znajduje się na lini wiatrów passatowych, które choć górą rozgrzane, dołem niosą chłodne i wilgotne powietrze. Same chmur nie tworzą, za to trafiając na przeszkodę, którą jest całkiem pokaźna La Palma, zaczyna dziać się magia. Jako, że chłodna część wiatrów uderza w wyższe rejony wyspy, czyli nagrzane zbocza wulkaniczne, powietrze nagle nagrzewa się i następuje intensywna kondensacja, tworząc chmury i niezwykły “túnel del tiempo” – tunel pogodowy. Wjeżdżając w niego, wkraczacie w gęstą, wilgotną chmurę, by po chwili wyłonić się po drugiej, często bardzo słonecznej stronie.

Zachód słońca na La Palmie

Widok na przelewające się chmury przez szczyty gór

droga w chmurach

Chmury na La Palmie

La Palma 2

2. Każde 100 metrów w pionie zmienia mikroklimat

Sami widzicie, że gdy najwyższy szczyt osiąga 2426 m. n.p.m, a poziom zero równa 0 m. n.p.m., to rozpiętość może być całkiem spora. Co ciekawsze, na samą górę jesteście w stanie dojechać samochodem, a to daje absurdalnie przyśpieszony obraz zmieniającej się gwałtownie roślinności, klimatu i pogody. Co za tym idzie, przygotujcie się na krajobraz zmieniający się od skalistych plaż, przez śródziemnomorskie miasteczka obrośnięte palmami, plantacje bananowców, pustynne zbocza porośnięte kaktusami, wilgotne lasy równikowe, sosnowe zagajniki, po surowe, pozbawione niemal roślinności wulkaniczne szczyty.

3. Astrofotografia na La Palmie

Wiedzieliście, że La Palma to jedna z najlepszych na świecie miejscówek do do obserwacji gwiazd? Mieszkańcy sami określają ją jako Gwiezdną Wyspę, a kilkadziesiąt lat temu, oficjalnie doczekała się miana Rezerwatu Światła Gwiazd. Znajduje się tam jedno z największych obserwatoriów astrofizycznych na świecie – Obserwatorium Roque de los Muchacho.
Bezchmurne niebo, dobra lokalizacja i brak zanieczyszczenia sztucznym światłem to podstawa do dobrych zdjęć w astrofotografii. Wszystkie te warunki La Palma spełnia śpiewająco. Wszelkie światła uliczne mają specjalne klosze skierowane w dół, ograniczające ilość wydobywającego się zeń światła. Pomiędzy północą, a świtem, dodatkowo są przyciemniane o 50% . Domowe światełka ogrodowe o północy muszą być wyłączane. Na La Palmie panuje regulacja narzucająca maksymalny poziom emisji świateł. Szkoda, że reszta Europy nie bierze z niej przykładu, gdzie jedyne ograniczenia działają w drugą stronę – określając, minimalną moc oświetlenia nocą… Tak dla porównania.

Najlepsze ujęcia łapać można w okolicach okołoobserwatoryjnych, jednak drogi na sam szczyt, broni nocą szlaban, ze względu na ewentualne zanieczyszczenia nieba światłem reflektorów samochodowych. Na całej wyspie jest sporo oznaczonych punktów do obserwacji nieba, jednak część z nich znajduje się na niższych piętrach wyspy, gdzie mogą występować zachmurzenia. Wtedy trzeba po prostu wspiąć się nieco wyżej ;).

Istotna rada – jeżeli szykujecie się stricte na zdjęcia nocnego nieba, sprawdźcie przed wyjazdem aktualną fazę księżyca! Ja o tym nie pomyślałam i później żałowałam. Pełnia na La Palmie to cholernie mocna żarówa, która “gasi” większość gwiazd. Przydała się, gdy zapomnieliśmy czołówek na wędrówkę szlakiem wulkanów. Działała lepiej niż nie jedna latarka, ale podczas zdjęć nocnych doprowadzała mnie do depresji…

4. Uwaga na wiatr!

Jeżeli bierzecie ze sobą statyw, to albo niech będzie porządny i stabilny, albo niech nie będzie go wcale. Na La Palmie ( podobnie jak na reszcie Wysp Kanaryjskich) dość mocno wieje. Weźcie to pod uwagę. Ja nie ryzykowałabym roztrzaskania aparatu, testując tam najtańszy statyw z supermarketu.

5. Charakterystyczne miejsca

Roque de los Muchachos

Miejsce, gdzie zawsze świeci słońce, a cały świat leży u Twoich stóp. Dosłownie. Jest to najwyższy poziom wyspy, który znajduje się ponad chmurami. To stamtąd możecie zapolować na malownicze wodospady z chmur, surowe, skalne krajobrazy i drogę mleczną.

Obserwatorium anstronomicze na La Palmie

Las Wawrzynowy

Bardzo zielono i bardzo wilgotno. Las ten często tonie we mgle i jeżeli znajdziecie dróżkę na punkt widokowy i wejdziecie tam ( drewniano-kamienne schodki przy głównym szlaku), będziecie mogli poczuć się jak Tarzan ponad dżunglą Borneo.

Uwaga na mało wodoodporne aparaty. Panuje tam bardzo specyficzny mikroklimat. Wysoka wilgotnść i częste mżawki. Swojego Pentaxa, choć jest wyjątkowo odporny na tego typu warunki atmosferyczne, na wszelki wypadek owijałam… reklamówką.

Las laurowy

Plantacje bananów

W zasadzie są wszędzie co nie zmienia faktu, że są bardzo fotogeniczne.

 

Plantacja babanów na La PAlmie

Ruta de Los Volcanes

Szlak wulkaniczny o długości 17,5 km, obfitujący w piękne widoki za dnia i jeszcze piękniejsze o zachodzie słońca.

Ruta de Los Volcanes

Caldera de Taburiente

Jest to park krajobrazowy znajdujący się wewnątrz największego, wygasłego krateru wulkanicznego La Palmy. Jego teren jest naprawdę spory, najdłuższe szlaki to kilkanaście godzin marszu. Oprócz aparatu, uzbrójcie się w dobre buty trekkingowe. Tam maszerujecie w zasadzie po pumeksie, więc podeszwy tenisówek mogą nie wytrzymać zbyt długo. Ja pożegnałam się tam ze swoimi trekingami po szesnastu latach użytkowania. Odeszły godnie :).

Caldera de Taburiente

Faro de Fuencaliente

Hmm… jakby to opisać by najlepiej oddać urok tego miejsca. Niestety, musicie mi wybaczyć, ale “dupa szatana” to jednak najlepiej obrazujące klimat tego uroczego wybrzeża, określenie. Znajduje się tam latarnia morska i kolorowe saliny kontrastujące z najczarniejszą ziemią jaką dane mi było widzieć. Jeżeli marzy Wam się zdjęcie w stylu “Porzućcie wszelką nadzieję, wy którzy tu wjeżdżacie”, to trafiliście pod właściwy adres.

 faro de fuencaliente

 

To co opisałam powyżej, to zaledwie te najbardziej znane miejsca i szlaki. Niestety na La Palmie spędziłam tylko pięć dni ( zmyliła mnie jej wielkość…) i nie miałam czasu powłóczyć się po mniej oficjalnych zakamarkach wyspy. Jestem jednak przekonana, że można tam znaleźć jeszcze niejedną krajobrazową perełkę.

Naprawdę, gdybym miała wybrać najlepsze miejsce do szlifowania warsztatu fotografii krajobrazowej to byłaby to La Palma. Ogromna różnorodność widoków, warunków pogodowych, zjawisk atmosferycznych, czynią z niej bardzo atrakcyjną pod względem fotograficznym wyspę. Jednak, początkujących muszę przestrzec. La Palma to nie tylko rurki z kremem i obłoczkami muminkowego raju. Choć możliwości są tam spore, nie jest to łatwa do fotografowania wyspa. Jej zalety są jednoczenie jej trudnościami. Fotografując chmury z najwyższych pięter wyspy, często trzeba uważać na bardzo ostre słońce, które odbija się od tychże chmur i utrudnia dobranie poprawnej ekspozycji. Problematyczna może się też okazać sesja na Faro de Fuencaliente przy bardzo słonecznej pogodzie. Z jednej strony prześwietlenia nieba, z drugiej niedoświetlenia mrocznego krajobrazu. Na pewno przydadzą się filtry połówkowe i szare. Aby w pełni wykorzystać to, co oferują tam chmurne zjawiska, dobrze najpierw doszkolić się jak robić zdjęcia we mgle. Ku pocieszeniu zdradzę, że były momenty, gdzie i ja miałam problem z dobraniem parametrów, ale grunt to próbować i się nie poddawać :).

Tags: