fbpx
FotografiaPorady

Fotografia podróżnicza – jak robić lepsze zdjęcia w podróży?

 

Prowadzicie bloga podróżniczego, szykujecie prezentację, a może po prostu chcecie poprawić swój warsztat i zabłysnąć na kolejnym zjeździe rodzinnym by zręcznie odciągnąć uwagę od niedyskretnych pytań o plany życiowej stabilizacji?  Niezależenie od motywacji, mam coś, co może się Wam przydać!

Przygotowałam dla Was poradnik o tym jak robić lepsze zdjęcia w podróży. A dokładniej, jak zainteresować obrazem. Nawet nieperfekcyjne technicznie zdjęcie, jeżeli jest zrobione w ciekawy, przemyślany sposób, może wzbudzać zainteresowanie. Powiedziałabym nawet, że interesujący kadr to więcej niż połowa fotograficznego sukcesu! Do dzieła więc!

Fotografia podróżnicza to dość rozbudowana i zawiła kategoria. Nie ma tam jednego konkretnego motywu, czy przepisu na udane zdjęcie. Jest to poniekąd połączenie wszystkich innych kategorii fotograficznych. W podróży fotografujemy ludzi,  miasta, piękne widoki, rośliny, zwierzęta… Wszystko to, co w jakiś sposób wzbudza nasze zainteresowanie, zachwyt, może i odrazę?  Mamy więc portrety i krajobrazy.  Architekturę i przyrodę. Zdjęcia macro i micro. Do tego dochodzą ujęcia reportażowe i  fotografia uliczna. Na dobrą sprawę, warto by było zaznajomić się choć trochę z każdą z tych dziedzin fotografii.  To już jednak trochę wyższy level.  Zacznijmy więc od podstaw. Tego co wyróżnia dobre zdjęcie podróżnicze i na co zwracać uwagę, aby nasze zdjęcia stały się ciekawsze.

Jakby Cię tam nie było

Lubię przeglądać swoje zdjęcia z podróży.  Zresztą kto nie lubi? Wspominać okoliczności zrobienia danej fotografii.  Każde jedno zdjęcie to osobna historia. Mam w archiwum takie, które jest totalnie rozmazane, a głowy ucięte. W zasadzie nie wiadomo co jest na tej fotografii, ale i tak bardzo je lubię. Dlaczego? Bo zostało zrobione w Hiszpanii przez pewną bezdomną panią przy ośrodku pomocy społecznej, która próbowała zrobić pamiątkowe ujęcie mi, moim dwóm towarzyszkom podróży oraz jej koledze, który przez cały dzień starał się nas nauczyć sztuki przetrwania na ulicy. Śmiechu było przy tym co niemiara, a historia niesamowita.  Na zdjęciu kompletnie tego nie widać, ale nie szkodzi, bo ja przecież o tym wiem, a zdjęcie jest tylko pewnego rodzaju symbolem. Pamiątką, której rzeczywistą treść znam tylko ja.

No właśnie. Dla mnie to zdjęcie jest czytelne i ciekawe poprzez historię, która się z nim wiąże i to, że byłam jej częścią.  Jednak  ktoś, kogo tam nie było na pewno by się nim nie zainteresował. Nawet jeśli poznałby tą historię, to być może zainteresowałaby go sama historia, ale nadal nie zdjęcie.

Przykład ten jest trochę przerysowany, ale jest to często popełniany błąd. To, że jakiś zdjęcia są interesujące dla nas, jako twórcy,  nie znaczy, że będą równie ciekawe dla obcego odbiorcy.  Pamiętaj, on wie i widzi tylko to,  co znajduje się na zdjęciu.  Na tym małym, płaskim, jednowymiarowym prostokącie. Nic poza tym.  Chcesz pokazać jakąś historię? Świetnie! Pamiętaj jednak, że ma ono być nie ilustracją do opowieści, ale opowieścią samą w sobie.  Czasem jest to trudne,  ale warto o tym pamiętać i starać zrobić zdjęcie w taki sposób, by  potrzebowało jak najmniej słów opisu.

 

                             

 Pokaż historię

 

Ech, temat rzeka. Wszak sama podróż jest niczym innym jak właśnie historią. Raz, że Twoją własną, dwa, że ukazującą setki innych, cudzych historii, które przeplatają się z Twoją.  Pięknie by było pokazać je wszystkie. Ich złożoność, zawiłość, tło, głębię. Jednak nie temu fotografia służy. Ma ona swoje ograniczenia.  Pokazać zbyt dużo, to zgubić sedno fotograficznej opowieści.  Fotografia to zamrożenie chwili. Zatrzymanie czasu. Bycie tu i teraz. Nie da się nią tworzyć trylogii. Jest raczej jak krótkie, acz soczyste poematy. Fraszki, które zawierają samo sedno tematu.  Za pomocą fotografii staraj się tworzyć micro-historię. Kieruj się zasadą, którą napisałam powyżej – rób zdjęcie tak by  potrzebowało jak najmniej słów opisu.  Chcesz pokazać więcej? Postaw na reportaż.

Wybierz bohatera

Każda historia ma swojego bohatera.  Skoro zdjęcie to taka mikro – historia,  też powinno swojego mieć. Innymi słowy, zastanów się co chcesz na danym zdjęciu pokazać. Dlaczego je robisz? Jeżeli jest to piękny krajobraz, to dlaczego tak Cię zachwycił? Chodzi o piękne, współgrające ze sobą kolory? Wobec tego wywal z kadru wszytko co je zaburza.  Monumentalność i przestrzeń? Złap w kadr coś co je podkreśli, pokaże perspektywę.  Człowieka, chatkę, samotną owcę…   Twoim bohaterem jest człowiek? Co w nim jest wyjątkowego? Wygląd? Czynność którą wykonuje? Miejsce w którym się znajduje? Podkreśl to co chcesz pokazać.

Zanim wykonasz zdjęcie zastanów się co jest twoim głównym tematem.  Dlaczego robisz to zdjęcie? Staraj się nie przeładowywać kadru, bo to rozprasza uwagę odbiorcy.  Gdy treści jest zbyt dużo, nie wiadomo na czym się skoncentrować i gdzie patrzeć. Jeżeli trzeba, nie bój się zawęzić kadru.

 

Tło jest istotne

By jednak nie przegalopować  w jedną stronę, pamiętaj, że tło też jest ważne. Wszystko zależy od tego co chcesz pokazać i co znajduje się dookoła.  Może być tak, że tło rozprasza i lepiej pokazać go jak najmniej, a czasem wręcz przeciwnie. Dobre tło tworzy kontekst sytuacji, pokazuje perspektywę i tworzy klimat.

Buduj klimat

No właśnie, ten klimat. Klimat zdjęcia to cholernie ważna rzecz. Uchwycenie klimatu to już w zasadzie połowa sukcesu. Klimatyczne zdjęcia, nawet jeśli nie do końca udane, przyciągają. Dlaczego? Ano dlatego, że wywołują emocje. Tworzą nastrój i pozwalają choć odrobinę poczuć odbiorcy to, co czuł twórca robiąc zdjęcie.  Pomyśl o swoich ulubionych książkach.  Czasem to nie konkretna tematyka, ale właśnie klimat porywa ze sobą czytelnika. Pozwala przenieść się do opisywanej historii i mieć wrażenie znalezienia się w innej rzeczywistości. Ze zdjęciami jest podobnie. Nie ma klimatu = nie ma emocji. Nie ma emocji = nie ma zainteresowania.

No dobrze. Łatwo się mówi, ale ja stworzyć ten klimat?  Tak naprawdę jest to temat na osobny artykuł, bo pisać można by o tym dużo. Zwłaszcza, że na co innego będzie się zwracać uwagę podczas robienia  reportażu, czy portretów,  a na co innego przy krajobrazach. Tak w skrócie: światło, kolory, faktury, pokazane emocje…

W przypadku większej ilości zdjęć, na przykład w artykułach  blogowych, czy na prezentacjach podróżniczych, bardzo dobrze się sprawdzi przeplatanie szerokich kadrów ze zbliżeniami. Pokazanie szczegółów, elementów charakterystycznych dla danego miejsca. Na jednym ze zdjęć pokazujesz gwar i chaos egipskiego suku?  Na drugim pokaż kolorowe przyprawy, tradycyjny wzór na plecionym dywanie, sprzedawcę pykającego leniwie shishę. Klimat tworzą szczegóły, pokaż je.

 

Pokaż tradycję

Gdy szukasz pamiątek z podróży, czym się kierujesz? Ja zawsze wybieram coś charakterystycznego dla miejsca w którym jestem.  Coś z czego to miejsce słynie i czego w takiej formie nie znajdę nigdzie indziej.  Szukam unikalności, tradycji, esencji danego kraju. Nawet wybierając magnesy na lodówkę, szukam wizerunku, który kojarzyć mi się będzie z tym i tylko tym miejscem. Wiadomo, że w rzeczywistości pewne elementy charakterystyczne  tutaj, będą równie charakterystyczne gdzieś indziej, ale nie w tym rzecz.  Myślę, ze większość osób działa podobnie.  Podświadomie szukamy unikatów nadających podróży wyjątkowości.

Robiąc zdjęcia w podróży, również staraj się zwracać uwagę na te elementy. Po pierwsze, pokazujesz w ten sposób klimat miejsca, a po drugie ukazujesz element jego historii. Mogą być głównym tematem zdjęcia, jak i tylko tłem.  Tradycja jest  w pewnym sensie synonimem prawdziwości i autentyczności.  Czegoś, co we współczesnym świecie zaczyna być towarem deficytowym.

 

Charakterystyczne elementy krajobrazu

Tutaj trochę podobnie jak z tradycją, ale nie do końca o to samo chodzi. O ile w tradycji koncentrujemy się na szczegółach, to tu bardziej na ogółach.  Zresztą nie wszytko co charakterystyczne, wiąże się z tradycją.

Każdy kraj, nawet ten najmniejszy, ma masę ciekawy miejsc do zwiedzenia. Gdybyśmy chcieli zobaczyć je wszystkie, zapewne nie starczyłoby nam na to życia. Migawce naszego aparatu tym bardziej. Robiąc prezentację o dany kraju, nie da się pokazać wszystkiego, bo zwyczajnie tych biednych ludzi zamęczymy. Przyznaję,  że mojej rodzinie robię tą krzywdę notorycznie. No, ale to rodzina, muszą przemęczyć. W końcu komu mam opowiadać te wszystkie niestworzone historie?  Nad innymi jednak  się już tak nie znęcam. ;)

Zamiast tego, wybieram te zdjęcia, które w kilkunastu ujęciach dadzą radę przedstawić ogólny obraz danego miejsca.  Charakterystyczne krajobrazy, architektura, zwierzęta, rośliny, zwyczaje, dekoracje, potrawy… To co jest najpopularniejsze i najczęściej spotykane. Taki skondensowany wizerunek miejsca, które chcę pokazać.

Postaw na różnorodność

Jeżeli to tylko możliwe,  pokaż różnorodność miejsca w którym jesteś. Nie serwuj pięćdziesięciu zdjęć, choćby nie wiem jak pięknej plaży jeżeli w okolicy są również góry, lasy, jeziora i mnóstwo innych całkiem odmiennych krajobrazów.  Nawet jeżeli otoczenie jest dość monotonne to zawsze da się pokazać coś innego, zmienić perspektywę,  porę zdjęć, zapolować na inne światło.

Dla mnie osobiście takim dość monotonnym miejscem była Fuerteventura. Niesamowicie fotogeniczna, to i owszem, ale w krajobrazie raczej wiele tam się nie działo.  Przede wszystkim piach, plaże i skały.  Jeśli jednak zerkniesz na mój wpis o Fureteventurze, zobaczysz, że mimo to, można ją było zaprezentować w całkiem ciekawy, urozmaicony sposób.

Kontrasty

Nie tylko doskonała spójność kompozycji przyciąga wzrok.  Również ciekawe kontrasty mają dar zatrzymywania wzroku na dłużej.  Piękno zmieszane z brzydotą. Bogactwo z ubóstwem. Stare z nowoczesnym. To tylko kilka  przykładów. Grunt to złapać mocny, wyraźny kontrast. Bijący po ślepiach jak Dracula nitkujący zęby w księżycową noc. Tak, żeby nie było wątpliwości o co chodzi.

 

 

Pokaż ludzi w ich codzienności (albo i niecodzienności)

Wiem, że ludzi niełatwo jest fotografować. Sama mam przed tym opory.  Fakt, faktem jednak, że my, człowieki jak na stadnego zwierza przystało najchętniej podglądamy właśnie innych ludzi. Najlepiej takich,  którzy brzydko powiedziawszy są trochę “egzotyczni”. No bo co ciekawego w podglądaniu własnego odbicia?  Bardzo lubimy dopatrywać się podobieństw i owszem, a nie w sąsiedzie zza miedzy. Ten to nawet nie powinien być zbyt podobny. W końcu od czasu do czasu temat na plotkę przy niedzielnym stole trzeba znaleźć.  Wyłania się więc  interesująca zależność.  U osób z naszego kręgu kulturowego ciekawią nas różnice. U przedstawicieli bardziej egzotycznych dla nas społeczności, którzy już sami w sobie są ciekawi, kręcą nas podobieństwa.  To taka dodatkowa ciekawostka, którą można czasem wykorzystać.

Wracając jednak do tematu, próbujcie  czasem uchwycić ludzi. Nie musicie strzelać im portretów z odległości dziesięciu centymetrów. Sfotografujcie ciekawą scenę uliczną, sylwetkę rybaka zarzucającego wędkę na tle zachodzącego słońca, lokalny festiwal, pchli targ, czy co tam się trafi.

 

Zejdź ze szlaku

Spróbuj znaleźć nowe miejsca. Takie, których nie ma w każdym katalogu podróżniczym. Zamiast robić  milionowe ujęcie tej samej skały co tysiące innych turystów, tylko dlatego, że znajduje się przy głównej drodze, a  Pascal oznaczył je gwiazdką (bądź czym tam oznacza w swoim przewodniku), poszukaj własnej skały. Takiej, której jeszcze nikt inny nie sfotografował. Bądź odkrywcą. Niech Twój odbiorca przekona się, że pokażesz mu miejsca, których nie znał i których gdzie indziej być może nie zobaczy.

To co znane, pokaż w nowej perspektywie

To co nieznane zresztą też. Intrygująca perspektywa to zawsze +10  do ciekawości zdjęcia. :)

Poznaj podstawowe zasady kompozycji, wykorzystania światła, kadrowania  zdjęć, głębi ostrości itd.

O tym częściowo pisałam już tutaj – w artykule dotyczącym podstaw fotografii krajobrazowej.

Selekcja zdjęć

Nie wiem jak u Was, ale mnie ilość moich własnych zdjęć przywiedzionych z podróży czasami szczerze przeraża. Siedzę potem nad tym dniami i nocami, przebieram, a w efekcie połowę kasuję.  Często robię po kilka ujęć tego samego tematu z różnej perspektywy i dopiero w domu na spokojnie oceniam, które jest najciekawsze.  Bywa, że ciekawych jest więcej. Wtedy mimo wszystko do publikacji  trzeba wybrać jedno. Wrzucanie kilkunastu podobnych kadrów obok siebie to bardzo, ale to bardzo zły pomysł. Nawet jeżeli wszystkie są ładne to jest to po prostu nudne. Unikajcie podobnych ujęć. Szkoda na to miejsca.

Nie przesadzaj z presetami

Presety to bardzo fajna rzecz, ale trzeba z nimi uważać.  Mogą zarówno pomóc jak i zaszkodzić.  W fotografii podróżniczej trzymałabym się zasady, że im mniej tym lepiej. Co innego w fotografii artystycznej, ale w podróżniczej dobrze zachować pewien realizm.  Osobiście nie przepadam za nadmiernie przekolorowanymi zdjęciami,  kontrastem wyciągniętym do granic możliwości , turkusowym niebem, czy dziwnymi odcieniami, które w naturze nie występują.  Jeżeli zdjęcie ma pokazywać jakieś miejsce i to jest cel zdjęcia to pokaż je takim jakim jest w rzeczywistości.

Niektóre fotografie podróżnicze noszą znamiona fotografii artystycznej, ale nawet one nie przekraczają pewnej linii.  Manipulują raczej rzeczywistością na poziomie wizualnym poprzez perspektywę, faktury, ciekawie poprowadzone linie,  malowanie światłem, zastane kolorystyczne kompozycje itp.  Innymi słowy, wykorzystują to co natura dała.

Nie Ty jesteś najważniejszy

Na koniec może trochę banalna i oczywista rzecz, ale jakże wciąż powszechna. Fajnie jest robić sobie pamiątkowe zdjęcia. Takie po latach najchętniej się ogląda, ale publicznych prezentacjach ich nadmiar nie jest najlepszym pomysłem.  Jeśli na co drugim zdjęciu jesteś Ty,  to o czym jest ta prezentacja? O podróży, czy o Tobie?

Jeżeli  na zdjęciu Twój wizerunek jest uzasadniony, np. bierzesz udział w jakimś rytuale, festiwalu,  czy jest to zdjęcie z ciekawym człowiekiem, którego spotkałeś po drodze, jedziesz na rowerze niesamowitą trasą i jesteś tam spójnym elementem,  częścią tematu, który chcesz przedstawić to jak najbardziej. Jednak, jeżeli jest to tylko fota na zasadzie “tu byłem”,  to niech będzie jedna, dwie i wystarczy.  Znajomi zapewne chętniej pooglądają Twoje oblicze, ale nieznajomi już niekoniecznie.

 

Chyba, że polujesz na Walijskie smoki :)

 

Niech ten cytat będzie esencją i podsumowaniem tego, czym jest dla mnie fotografia i czego w tej fotograficznej podróży życzę Wam. Bo robić zdjęcia to jedno, a tworzyć fotografie to drugie. I w tym drugim zawsze jest zamysł. Spojrzenie w głąb siebie. W każdym rodzaju fotografii, nie tylko tej podróżniczej. Mając jedno oko zamknięte, zawsze będziecie istnieć w Waszych zdjęciach. Niezależnie od tego, czy zagościcie na nich fizycznie, czy też nie.

Mam nadzieję, że te kilka wskazówek pozwolą Wam na nowo odkryć i fotografię i miejsca, które przyjdzie Wam odwiedzić. Na koniec jeszcze jedna istotna kwestia. Bądźcie ciekawscy.  Czytajcie jak najwięcej o miejscach, które odwiedzacie. Poznajcie ich historię, tradycję, kulturę… Im więcej będziecie wiedzieli o miejscu w którym jesteście, tym lepsze i ciekawsze zdjęcia zrobicie. Fotografia to składowa zarówno Was samych  jak i otaczającego Was świata. Jeżeli nie odrobicie tej lekcji, nie będziecie wiedzieli gdzie patrzeć.

 

Potrzebujecie inspiracji? Zapraszam do na mojego intagrama, znajdziecie tam mnóstwo klimatycznych zdjęć z podróży. :)

View this post on Instagram

(ENG) Borneo to? Sumatra? A może inna tropikalna dżungla? Nic z tych rzeczy! To Europa :) La Isla Verde, czyli najzielensza z Wysp Kanaryjskich. Piękna La Palma i jej lasy laurowe :) Gdzie jeszcze w Europie takie klimaty? Podzielcie się miejscówkami! :) ______________________________________________ Is this Borneo? Sumatra? Or some other tropical jungle? Not at all! This is Europe :). La Isla Verde, the greenest Canary Island. La Palma and its Laurel Forest :) _______________________________________________ #travellifestyle #travelphotograpy #lapalmalovers #lapalmaisland #canariasislands #lostilosforest #exploreplanetearth #lonlyplanet #wildnessculture #folknature #passionpassort #slowtravel #capturecreatives #lifeauthentic #neverstolexploring #allaboutadventure #outdoorlovers #podrozepelneinspiracji #zwiedzamyswiat #polishtravelblog #podrozemaleiduze #fotografiapodroznicza #goodvibes

A post shared by Małgorzata Wojtyczka (@kadrpodwiatr) on

Tags: