fbpx
FotografiaPorady

Analiza kolorystyczna w fotografii

W obecnej erze photoshopów możliwe jest wszystko. Z brunetki, blondynka? Nie ma sprawy! Nie ten kolor sukienki? Zaraz poprawimy! Większe oczy? Najlepiej takie aby rzęsy zasłaniały grzywkę. No można, ale właściwie po co? Czy nie fajniej jest potrafić tak wyeksponować modelkę, aby sama zastanawiała się czy to naprawdę ona?  Bez magii photoshopa. Poza tym, nie wiem jak wy, ale ja zdecydowanie wolę poświęcić nieco więcej czasu na dopieszczenie stylizacji na żywo, zamiast na ekranie. Więcej frajdy i mniej oczy bolą.

Spójność kolorystyczna

Zastanówcie się, jakie zdjęcia Was najbardziej zachwycają? Przy których zatrzymujecie się na dłużej? Tematyka to jedno, ale czy nie jest tak, że bardziej waszą uwagę przykuwają te fotografie, które są spójne? Gdzie wszystko do siebie pasuje? Tworzy całość? Niezależnie czy jest to portret, krajobraz, architektura, spójność kompozycji jest istotna, a jednym z jej elementów jest właśnie kolor. Gdy fotografujemy ludzi kolor jest szczególnie istotny. Każda osoba ma określony typ kolorystyczny, którego cechy można określić opierając się na kilku “suwakach”.

wartości kolorystyczneAnalogicznie jak w lightroomie mamy  jasność, temperaturę, nasycenie (saturation) i jaskrawość (vibrance)  koloru.  Modelka jest naszą kolorystyczną bazą i to do niej dobieramy całą resztę. Makijaż, strój, biżuterię, tło. W ten sposób tworzymy spójną kompozycję.

Spotkaliście się czasem ze zdjęciami na której modelka jest przepiękna, tło też ciekawe, stylizacja niczego sobie, ale całość jakoś nie gra? Modelka wygląda na chorą? Niknie na danym tle? Makijaż choć sam w sobie ciekawy, kiepsko wygląda na jej twarzy? To właśnie bardzo często wynika z błędów kolorystycznych.

Aby ich uniknąć i trochę sobie uprościć sprawę, warto zaznajomić się z analizą kolorystyczną nieco bliżej.

Teoria koloru  –  czy jesteś tym co tworzysz? 

Na początku chciałabym Wam przedstawić Alberta Henrego Munsell, amerykańskiego malarza i nauczyciela sztuki. On jako pierwszy gruntownie zgłębił i dokonał charakterystyki natury  kolorów. Stworzył definicję trzech wymiarów określających barwę – wartość (value) na skali od bieli do czerni,  intensywność (chroma), gdzie najniższy poziom równa się szarości, a najwyższy to czysty odcień  oraz sam odcień (hue).

Teoria koloru Munsella

Kolejną ważną personą był Johannes Itten, szwajcarski malarz i teoretyk koloru. Pierwowzorem i inspiracją do współczesnych opracowań analizy kolorystycznej, była jego Teoria Koloru Subiektywnego,  stworzona w XIX.  Zauważył, że jego studenci częściej niż innych, używają barw odzwierciedlających ich samych. Na tej podstawie przedstawił koncepcję dowodzącą, że prace artystów pod względem kolorystycznym  wielokrotnie są nieświadomym odbiciem ich własnej, osobistej palety kolorystycznej. Udowadniał, że brunetka o kontrastowej urodzie, częściej sięgnie po barwy ciemne, a w jej obrazach kontrast będzie wyraźny. Natomiast osoba o urodzie delikatnej, wybierze barwy jasne i subtelne w kontraście.

Bazując na swoich obserwacjach, stworzył pierwsze palety kolorystyczne opierając się na barwach harmonijnych dla czterech pór roku, przyporządkowując je czterem typom urody – wiośnie, latu, jesieni i zimie.

Wstęp do analizy kolorystycznej

Współczesna analiza kolorystyczna, udoskonaliła i rozwinęła ową koncepcję tworząc dwanaście typów kolorystycznych, odpowiadającym czterem porom roku z których każda dodatkowo posiada trzy podtypy. Każdy z nich charakteryzuje się pewnymi wartościami, które przedstawiłam na suwakach obok poszczególnych typów. Są to przykłady najbardziej podręcznikowych cech, ale w rzeczywistości w obrębie jednego podtypu również może występować pewne zróżnicowanie, więc nie traktujcie tego schematu jak matematycznej wyroczni.

12 typów kolorystycznych

Generalnie najłatwiej podzielić typy urody na ciepłe/zimne, jasne/ciemne oraz kontrastowe/subtelne. Kolorystyka osób kontrastowych jest z reguły mocno nasycona, a kolory są czystsze.

Określając typ Waszej modelki,  zwróćcie najpierw uwagę na temperaturę kolorów dominujących w jej urodzie. Czasem pomaga “rozebranie na czynniki pierwsze, a czasami wręcz przeciwnie i łatwiej określić typ poprzez ogólne wrażenie ciepła/zimna.

Oczy – nie sugeruj się kolorem. Choć zielony i brązowy, kojarzą się z ciepłymi kolorami, istnieją też przecież chłodne odcienie tych barw. Niebieski, sugeruje chłód, ale z domieszką ciepłej zieleni nie jest to już takie oczywiste. Oczy często są mieszanką różnych barw dlatego nie kolor, a odcień jest tu istotny.

Skóra – Podobnie jak w przypadku oczu, nie kolor jest tu wyznacznikiem. Czasami z pomocą mogą przyjść płytko położone żyły na nadgarstkach. Jeżeli są niebiesko – fioletowawe, prawdopodobnie jest to chłodny typ, jeżeli zielonkawe – raczej ciepły. Złociste piegi – ciepły typ, beżowe/ chłodny brąz – zimny typ. Kolor opalenizny również może być pomocny.

Włosy –  naturalnie rudowłose osoby są najłatwiejsze w klasyfikacji. Niemal na 100% będą w ciepłej grupie kolorystycznej. W przypadku blondynek, szatynek i brunetek jest już nieco trudniej.  Spójrz na nie w świetle słońca, jakie refleksy w nich grają? Złociste? Rudawe? A może ciężko z nich wykrzesać jakiś cieplejszy błysk? Włosy bywają zdradzieckie, zwłaszcza, że często są farbowane, dlatego zawsze sprawdź też rzęsy i brwi.

Jeżeli nadal masz problem z określeniem, czy Twoja modelka jest typem ciepłym, czy chłodnym, spróbuj przyłożyć do jej twarzy kilka chust/ ubrań/ kartek w różnych odcieniach.  Przy tych właściwych będzie wyglądała lepiej, zdrowiej i promienniej.

Robiąc taki test kolorów zauważycie zapewne, że nie zawsze ciepło/chłód ma decydujące znaczenie, czy ktoś wygląda korzystnie. Czasami nie temperatura koloru, a jego nasycenie określa właściwe kolory, a tym samym typ kolorystyczny.

Pamiętajcie, że nasycenie i czystość koloru nie jest tym samym. Kolor choć mocno nasycony, może być złamany. Natomiast kolor w 100% czysty zawsze jest nasycony. Może być jasny, może być ciemny, ale nigdy nie będzie równocześnie przytłumiony.

Jest to dobry wyznacznik w przypadku rozróżnienia wiosny i jesieni. Choć wielu przypadkach mogą być do siebie bardzo podobne, kolory wiosny zawsze będą czystsze niż jesienne. Jesień choć nasycona, zawsze będzie mniej lub bardziej kolorystycznie złamana.

Wiem, że choć brzmi to wszystko prosto, łatwo i przyjemnie, to w w rzeczywistości określenie właściwego typu może nastręczać dużo problemów. Dlatego nie denerwujcie się jeśli nie będziecie pewni swoich wyborów.

Pamiętajcie też, że fotografia wybacza dużo więcej niż stylizacja “na żywo”. Niech analiza kolorystyczna będzie dla Was inspiracją i pomocą, ale nie kajdanami. Nie rwijcie sobie włosów z głowy jeżeli macie pomysł na fajną sesję, ale modelka nie wpasowuje się kolorystycznie w 100%. Tutaj dużo można nagiąć odpowiednim makijażem, a  i delikatna korekcja podczas obróbki też jest Waszym sprzymierzeńcem. W końcu po to te programy istnieją.  Niech idea Pana Itten’a będzie dla Was wskazówką, nie nakazem.

Często też bardzo fajne efekty przynosi celowe użycie palety innego typu na zasadzie przeciwieństwa. Na przykład osoba o jasnej i subtelnej urodzie w stylistyce ciemnej i kontrastowej da w efekcie ciekawy, dramatyczny kadr. Warto się bawić kolorami, próbować różnych zestawień, czerpać z sąsiednich palet, ale istota tkwi w tym by robić to świadomie. Analiza kolorystyczna podobnie jak reguła trójpodziału jest czymś co warto znać, aby z łamania jej zasad wynieść korzystne efekty.

Aby pomóc Wam rozeznać się w tym kolorystycznym szaleństwie w kolejny artykułach przygotuję dla Was dokładne opisy poszczególnych podtypów wraz z sesyjnymi inspiracjami dla każdego z nich. Dam znać na co zwracać uwagę, podpowiem co pasuje, a czego koniecznie unikać. Barwy to zdecydowanie moja bajka, więc sama już nie mogę się doczekać, zwłaszcza, że pod koniec cyklu będzie fotowyzwanie :).

Swoją drogą, wracając do pomysłu Pana Ittena o obrazach odzwierciedlających twórców, stwierdzam, że faktycznie coś w tym jest. Po głębszej analizie moich fotografii, zauważyłam, że mam skłonność do barw głębokich, ale nie jaskrawych. Unikam silnych kontrastów, ale w pastele nie wpadam. Są wyraziste, ale złamane. Balansują między ciepłem, a zimnem. Często z nutką nostalgii i niedopowiedzenia. Czasem zdarza mi się pójść w zupełnie innym kierunku, eksperymentować, ale w końcu i tak zawsze wracam do “swojej palety”.  Ma ktoś pomysł ma mój typ kolorystyczny? :)

Jak jest u Was? Też zauważacie dominację określonego charakteru zdjęć, który przypadkiem Was odzwierciedla?

Tags: